O współpracy Jerzego Zelnika z SB napisali w "Gazecie Wyborczej" Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski. Autorzy tekstu "Zostawicie Zelnika w spokoju!" podkreślają, że o zawartości teczki niewiele wiadomo, ale według ich ustaleń aktor miał podpisać zobowiązanie do współpracy z SB w 1963 lub w 1964 r. Zelnik miał zostać pozyskany "na zasadzie dobrowolności".

Jarzy Zelnik skomentował tę sytuację na antenie TVN24. Tłumaczył, że zupełnie nie identyfikuje się dziś z tym młodym człowiekiem, jakim był w latach 60.

To jest on, to jest inna osobowość, inny człowiek, z którym nie mam nic wspólnego światopoglądowo - tłumaczył.

Te wyjaśnienia aktora, nie spodobały się Zbigniewowi Hołdysowi. Muzyka Twitterze w ostrych słowach podsumował aferę z Jerzym Zelnikiem:

Następnie zaś dodał: