W rozmowie z plotek.pl, Grażyna Torbicka wyznaje, że nie rozumie dlaczego tak wielu jej kolegów z TVP musiało pożegnać się w ostatnich dniach z pracą:

W telewizji przeżyłam już kilka ekip rządzących, miałam kilkudziesięciu prezesów, ale jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji, żeby zwalniani byli dziennikarze, którzy swoją dotychczasową pracą nie dawali powodów, by zwalniać ich ze względu na ich poglądy polityczne, bo oni nawet jeśli je mieli, nie prezentowali ich na antenie.

Prezenterka dodała, że rozumie, iż nowe władze chcą wprowadzić swoich ludzi do mediów publicznych, jej zdaniem jednak, zwalnianie w związku z tym rzetelnych i zasłużonych pracowników, jest niedopuszczalne:

To, że pojawia się ekipa, która chce wprowadzić nowe twarze, jestem w stanie zrozumieć. Tylko ten proces rozstania się z dziennikarzami, którzy nowej ekipie wydają się, jak to zostało powiedziane, niepasujący do nowej koncepcji, czy nowego wizerunku stacji, powinien być w sposób rzetelny udokumentowany. Generalnie uważam, że zwalnianie ludzi bez powodu, tylko po to, by w stacji pojawiły się nowe twarze, bo pojawiła się nowa ekipa, jest absolutnie niedopuszczalne.

8 stycznia, rządy w Telewizji Polskiej objął Jacek Kurski. Nowy prezes rozpoczął urzędowanie od licznych zwolnień. Z pracą pożegnali się tacy dziennikarze, jak Piotr Kraśko, Beata Tadla, Hanna Lis, Justyna Dobrosz-Oracz. Czy za krytykę posunięć nowych władz, Grażyna Torbicka również powinna obawiać się o swoją posadę?