Filip Chajzer kilka miesięcy temu przeżył ogromny dramat osobisty, kiedy w wypadku samochodowym zginął jego syn. Tabloidy nie uszanowały prywatności dziennikarza w tych trudnych chwilach i publikowały wiele artykułu na ten temat. W końcu czara goryczy się przelała i wściekły Chajzer postanowił położyć temu kres.

Reklama

Wczoraj na Facebooku zamieścił link do artykułu "Faktu", w którym tabloid sugeruje, że dwie jurorki programu "Mali Giganci", czyli Kasia Bujakiewicz i Agnieszka Chylińska, namawiają go na powrót do show z udziałem dzieci. Filipa te doniesienia wyprowadziły z równowagi, bowiem skomentował je w ostrych słowach:

Dzwoniła; mama, doradca z banku, Paweł operator, mój kumpel kruszyna dzwonił, ba! sklep z oponami dzwonił i dentystka też. Sprawdzam listę... Bujakiewicz i Chylińskiej brak. A może KRULE dzienikarstwa z Faktu zadzwonią do swojej dupy i sprawdzą czy zmieszczą się tam ich gówniane bzdety, które codziennie wymyślają ... ? A później niech do swoich dup zadzwoni reszta matolstwa, która to gówno cytuje.

Kiedy jeden z internautów zasugerował pozwanie brukowca, Chajzer wyjaśnił, że już o tym pomyślał:

Są już podani. Za te miesiące kłamstw, szczucia i odarcia z godności nie może być inaczej.