Edyta Górniak niedawno zamieściła na swoim profilu na Facebooku zdjęcie synka, siedzącego w fotelu jurorskim "The Voice of Poland". Fotkę artystka opatrzyła komentarzem: "Synuś u mamy w pracy".

Reklama

Jednak w rozmowie z plotek.pl, piosenkarka wyznała, że bardzo nie chciałaby, aby Alan poszedł w jej ślady:

Facebook

Kiedy miał 5 lat chciał iść do programu "Mam talent", ponieważ robił beat box. Teraz już zaprzestał niestety, ale świetnie robił beat box. Ja próbowałam go przestraszyć, opowiadałam jakie to jest stresujące, denerwujące, jak kamery patrzą na niego, ja wszyscy go oceniają, że potem w szkole mogliby zwracać na niego uwagę i wytykać go palcami. Próbuję go zniechęcić i on, kiedy przychodzi tutaj, to nie ekscytuje go to, że ktoś jest przed kamerą i ktoś jest znany, jego po prostu ekscytuje to, że to jest wielkie studio, jest dużo ludzi. On jest bardzo towarzyski, więc jak się coś dzieje, to jest szczęśliwy.

Górniak twierdzi także, że w sytuacji, gdy Alan będzie zdeterminowany do tego, by zostać gwiazdą, ona postara się nauczyć go wszystkiego, co sama wie i umie:

Raczej mu nie pozwolę. Jeśli będzie chciał pójść w moje ślady bardzo mocno, to nie będę chciała mu zabraniać, bo to jest też jego życie, ale nigdy nie będę chciała go do tego motywować. Mam nadzieję, że jego pasja do sportu pozostanie, a ta muzyka, to jest tak przy okazji. Natomiast jeśli będzie chciał wybrać drogę artystyczną, to wybierze. Ja jestem tylko pomostem dla niego. Oddam mu wszystko co rozumiem i czego się nauczyłam, ale ostatecznie to jest niezależne życie i ja mi nie będę niczego narzucać, poza kulturą osobistą.

Czy Alan Krupa pójdzie w ślady sławnej mamy?