Korwin-Piotrowska w programie "Magiel towarzyski" poświęciła sporo uwagi Annie Musze. Dziennikarka w swoich komentarzach była dość ostra i bezlitośnie wyśmiała fakt, iż aktorka dawno przestała zarabiać na tym, co rzekomo jest jej profesją: 

Co zrobić, kiedy zaczynałaś karierę medialną jako dziecko? Występujesz w paru nawet niezłych filmach, ale potem nieuchronnie lata lecą, człowiek się zmienia, zmieniają się widzowie, odbiorcy i media, ale rachunki płacić trzeba, a z samego "M jak miłość" człowiek nie wyżyje.

A kiedy Anna Mucha przesadziła? Zdaniem Karoliny Korwin-Piotrowskiej nie wówczas, gdy umawiała się z paparazzi na ustawki, by reklamować wszelkiej maści produkty, których była twarzą, ale wtedy, gdy stała się zapraszaną do mediów ekspertką od wszystkiego.

Zawsze się zastanawiam, co taki celebryta, który ma inny poziom życia wie o życiu? To jest krótki okres czasu, kiedy Anna Mucha jest ekspertką od biznesu, potem w TVN 24 jest jej biust i obok pani Terlikowska, gdzie mówiły o nagości. Potem ekspertka od finansów i bankowości. "Urodziłam, bo mam stabilną sytuację życiową" - na ustawkach się zarabia. Mamy historię, która jest mi najbliższa, czyli wstawienie się w sprawie "pijanych debili". To było fajne. Ale na miłość boską: finanse, nagość, biznes - tego jest za dużo. To jest desperacja, i to daleko posunięta, bo ja się po prostu boję, że Mucha będzie ekspertką w rządzie pani Kopacz. Lubię swojskie ludowe przysłowia - co za dużo to nie zdrowo.

Czy Anna Mucha nadaje się na ekspertkę w rządzie Ewy Kopacz?