Rafał M.  stanął przed sądem za znieważenie policjantów, którego rzekomo dopuścił się w czerwcu tego roku w Toruniu. I choć wyrok w tej sprawie mógł być znacznie surowszy, z karą więzienia włącznie, decyzją sędziego tancerz ma jedynie zapłacić grzywnę w wysokości 3 tys. złotych.

Z taką karą nie zgadza się jednak prokuratura, która już złożyła odwołanie:

Uznaliśmy, że kara jest rażąco niewspółmierna do czynu - mówi Mariusz Rosiński z Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum - Zachód w rozmowie z Gazetą Wyborczą Toruń.

Z prawa do odwołania od wyroku, skorzystał także sam osądzony. Tancerz nie przyznaje się bowiem do winy i podobnie jak pewien znany poseł twierdzi, że został zupełnie bez powodu, brutalnie pobity przez policjantów.

Czy kłopoty z prawem zaważą na dalszej karierze celebryty? Wielkimi krokami zbliża się nowa edycja "Tańca z gwiazdami", nie wiadomo jednak, czy stacja TVN będzie chciała ryzykować, angażując tancerza, który może trafić za kratki.