W magazynie "Party" ukazał się felieton Karoliny Korwin-Piotrowskiej, w którym dziennikarka komentuje głośny powrót Agaty Młynarskiej do Telewizji Polskiej.

Reklama

Pamiętam, kiedy bywała gościem w programie, który robiłam w TVN Style. Przygotowana, z notatkami, pełna nerwów, czy da radę. Trochę jak uczennica przed maturą, choć z jej pozycją mogłaby wszystko olać. Nie tacy jak ona, z mózgiem wielkości orzeszka olewali w imię bycia gwiazdą szołbizu. Ale nie Agata z jej cudowną inteligenckością, która mnie rozbraja. Kiedy siadała przed kamerą, wstępował w nią medialny szatan... Śpiewała, tańczyła, opowiadała anegdoty, potrafiła przekazać masę wiedzy bez szpanowania w stylu: „pokażę wam, głupki, co wiem”. To umiejętność, która w połączeniu z charyzmą nie potrzebuje metryki, by osiągnąć sukces.

W dalszej części swojego artykułu, Korwin-Piotrowska zauważą, że program na żywo, z jakim obecnie mierzy się w TVP Agata Młynarska, to bardzo trudne zadania. Jej zdaniem jednak, akurat ta dziennikarka z pewnością sobie z nim poradzi:

Dzisiaj, po latach bycia szychą w Polsacie, wraca do TVP, gdzie będzie miała codzienny program na żywo. W gwarze dziennikarzy: mega hardcore. Gotowość na 100%, wiedza, doświadczenie i nerwy ze stali. Sexy babcia, która otwiera nowy rozdział życia. Na pohybel zazdrośnikom. Lubię Agatę, choć kiedyś mnie wkurzała w „Rodzinie Leśniewskich“, taka była tam sztywna i upierdliwa. Ale to było dawno i z upierdliwości już wyrosła, a ja wiem, że sztywna nie była nigdy. Mam słabość do ludzi niepokornych i inteligentnych. Ona taka jest. Więcej takich babek. I babć!

Podzielacie entuzjazm Karoliny Korwin-Piotrowskiej względem Agaty Młynarskiej?