W rozmowie z magazynem "Show", Włodarczyk opowiada o planach poszerzenia rodziny:

Chciałabym się sprawdzić w nowej roli. W roli mamy. Mało kto jest w stanie powiedzieć, że jest do tego w stu procentach przygotowany. To będzie dla mnie zupełnie nowa sytuacja, chociaż miałam już dobry trening. Wychowywałam się z młodszym o dziesięć lat bratem. Jestem przekonana, że zakocham się w naszym dziecku bez pamięci. Moi rodzice byli mocno zakochani we mnie, mimo że rozwiedli się, kiedy miałam dwa lata. Z perspektywy czasu i rożnych doświadczeń jestem mamie wdzięczna za to, że nigdy nie buntowała mnie przeciwko ojcu i nigdy nie mówiła o nim źle. Nie utrudniała mi również kontaktów z nim. Zawsze wręcz zabiegała o nie dla mojego dobra. 

Agnieszka nie odmawia sobie również uszczypliwego komentarza, który, jak można się domyślać, nawiązuje do byłej partnerki jej obecnego ukochanego:

Dzisiaj kobiety często mszczą się na swoich byłych, wykorzystując do tego celu Bogu ducha winne dzieci. Potem mówią, że dobro dziecka jest najważniejsze. To czysta hipokryzja!

Włodarczyk w dość absurdalny sposób tłumaczy się także z głośnego wywiadu, jakiego udzieliła wraz z Mikołajem Krawczykiem. Przypomnijmy, iż chodzi o ten wywiad, w którym kochankowie nazwali siebie "jednym ciałem astralnym":

Odgrodziłam się na półtora roku od świata. Z Mikołajem udzieliliśmy tylko jednego wywiadu, który został źle zinterpretowany przez media. Nie wiem, może udzieliliśmy tego wywiadu za wcześnie. Na pewno nie zrobiliśmy tego, aby obnosić się ze swoją prywatnością. Musieliśmy bronić naszej miłości.