Rusin broni bezstresowego wychowania i związków partnerskich

Przy okazji toczącej się na łamach mediów dyskusji na temat związków partnerskich, Kinga Rusin postanowiła poruszyć temat bezstresowego wychowania. Zdaniem dziennikarki krytyka obydwu zjawisk, wynika z niewiedzy.

wróć do artykułu
  • ~kacha
    (2013-03-08 08:44)
    cwlwbrytka idiotka w roli autorytetu moralnego, a lemingi lykaja i sie ciesza
  • ~g23
    (2013-03-07 21:51)
    ale już męża bezstresowo nie umiała traktować, niestety skończyło się tak że Lis uciekł do innej nory, co nawiasem mówiąc na dobre mu nie wyszło bo chodzi zestresowany maksymalnie
  • ~fok
    (2013-03-08 07:26)
    Opinia Rusin wynika z totalnej niewiedzy i braku chęci dokształcenia. Ale cóż... jak ktoś uważa że banalna uroda zastąpi naukę to takie są efekty.
  • ~Anty bezstresowiec
    (2013-03-08 01:33)
    Pani Kinga niestety myli teorie z praktyka.
    Przez wychowanie bezstresowe ja (i chyba wiekszosc naszego spoleczenstwa) rozumie tzw Model Szwedzki – czyli ZERO zakazow i karania.
    Nie mowie o katowaniu dziecka ale o podniesieniu glosu albo tzw “krotkim karcacym”.
    Moja babcia stosowala w stosunku do mnie i mojego kuzyna "szybkie karcace"
    (strzal w tylek) i jestem pewien ze tylko dlatego jeszce zyje bo nasze pomysly (kuzyna i moje) w tej chwili jeza mi wlosy na glowie.
    Bylem w Szwecji - w pociagu, sklepie itp dzieci potrafia steroryzowac wszystkich dookola - wrzaskiem, bieganiem, klepaniem obcych ludzi, zrzucaniem rzeczy z polek itp przy kompletenej biernosci matek.
    To samo zaczyna sie niestety u nas.
    Dziecko musi skonczyc gimnazjum i wszyscy, ktorzy maja dzieci w podstawowkach i gimnazjach, wiedza ze jeden badzior moze spokojnie teroryzowac dzieciaki w szkole, LEGALNIE zabierajac im pieniadze, lub mniej wartosciowe rzeczy lub dla zabawy strzelic w twarz itp. I NIKT MU NIC NIE MOZE ZSROBIC - chyba ze kogos zabije albo ciezko pobije lub zostanie zlapany z narkotykami (na handel).
    Pracowalem 30 lat na statkach a teraz na wiezach wiertniczych I znam wielu Skandynawow ktorzy otwarcie mowia ze w tecj chwili maja juz powazny klopot z “bezstresowo” chowanym mlodym pokoleniem.
  • ~ateista
    (2013-03-07 23:01)
    Jak taka osoba moze sie na taki temat wypowiadac. We wspolczesnym swiecie wszyscy znaja sie na wszystkim a idiotyzm kwitnie.
  • ~bb
    (2013-03-07 22:36)
    Rodzice rozwiedzeni prześcigają się w bezstresowym dogadzaniu małolatom (rywalizacja, który rodzic "lepszy"), które zresztą to wykorzystują.
    Rusin = inteligencja poniżej średniej.
  • ~Agata55
    (2013-03-07 22:14)
    Skutkiem bezstresowego wychowania jest parkowanie samochodem na pasach, albo gdzie mi się podoba, prawda???
  • ~rusinofob
    (2013-03-07 22:00)
    "bezstresowe wychowanie" to wpraktyce brak wychowania...
    tylko idiotka może twierdzić co innego...
  • ~Awatar
    (2013-03-07 21:16)
    Od kiedy taka prosta umysłowo babina stała sie autorytetem w tak złożonej sprawie jak model wychowania dzieci i młodzieży. Już Montaigne powiedział, że "Każdemu w życiu zdarzy się mowić brednie. Szkodliwe są jednak tylko brednie uroczyste" i z takimi wlaśnie mamy do czynienia w wydaniu pani Kingi. Pracuję z młodzieżą od lat kilkudziesięciu i jeśli uznać za efekt bezstresowego wychowania brak jakichkolwiek manier i znajomości zasad postępowania, kultury słowa mowionego i pisanego to można się zgodzić z panią Rusi - faktycznie cała osobowość na wierzchu jak nieoszlifowany w potoku kamien, który kaleczy przy dotknięciu. Pieprzenie o tym, że życie uda się przeżyć bez stresu dowodzi braku elementarnej wiedzy. Stres immanentnie towarzyszy życiu jednostki tak ludzkiej jak zwierzęcej i roślinnej. Jeśli nie będzie człowiek swoiście trenował stresu, ucząc się radzenia sobie z sytuacjami obciążającymi psychikę i ciało, to potem w sytuacji dużego przeciążenia ucieka, a to w narkotyki, a to w alkoholizm, lub w przestępczość. Dowodów na to jest bezlik. A zatem Pani Kingo: Milcz wstydu oszczędź. i zajmij się tym na czym się dobrze znasz. No właśnie na czym zna się dobrze Pani Kinga Rusin? Odpowiedzcie proszę.
  • ~zzzz
    (2013-03-07 12:42)
    niech spie****dala.
    juz sie rzygac chce. Rusin to, Rusin tamto.
    otwierasz lodowke a tam ...
    dosc!!!
  • ~klapek
    (2013-03-07 18:41)
    Związki partnerskie są jak były i pewnie będą. Zawsze społeczeństwo akceptuje takie związki jakie w długim okresie czasu są dla tegoż społeczeństwa konieczne do przeżycia. Najlepiej widać to w Ameryce Pd. Jeden pan a pań kilka na różnym poziomie związania, w Azji - podobne związki, a w Europie np: Francja - nawet Exexprezydent miał kilka kobiet (mają swoją nazwę i prawa). Wszędzie liczy się pragmatyka. Nie o takie związki chodzi ? Te z domysłu też zawsze były.
  • ~klapek
    (2013-03-07 18:29)
    Teraz ja - z klapka : moje doświadczenie w wychowywaniu bezstresowym jest dwupłciowe, klapa kompletna. Dookoła było inaczej i ja zderzałem się z innymi koncepcjami, i wychowankowie zderzali się z inna rzeczywistością w swoim życiu. Wszystkich nie nawrócisz, np nauczycieli w szkole. A zderzenia wywołują ruch wstecz. Pani Rusin zapewne uczyła dzieci w domu, co w bogatych rodzinach w USA (i Kanadzie) jest normalne. Zakładam, że Pani się udało, ale co myśli (duże-a-y?) poddany amerykańskim metodom ? To ciekawe.
  • ~kozik
    (2013-03-07 14:48)
    Prościej i dosadniej ujął to swego czasu Owsiak, lansując postawę życiową pod hasłem: "Róbta co chceta!". Ale nawet ten fajniak (specjalista od fajności), w czerwonych portkach, wycofał się z tego po kilku latach.
  • ~Artur
    (2013-03-07 13:13)
    No elity nam się coraz bardziej aktywizują. Teraz p. Rusin chce rozpropagować model wychowania oparty na braku samokrytyki i wobec tego samokontroli. Efekt taki, że robi sie smieszno i straszno. Holland, Olejnik, Rusin, Lis. Kto nastepny do głoszenia nowej ewangelii?
  • ~iustus
    (2013-03-07 12:50)
    Zaponiala tylko dodac ze te szczesliwe bezstresowe dzieci w USA jak juz zwroci sie im uwage to biora pistolet i robia "porzadek" z nauczycielami i kolegami w szkole za to ze ich stresuja... Zenada!
  • ~iustus
    (2013-03-07 12:47)
    Kolejnaa celebrycka "specjalistka" od psychologi rozwojowej. Szkoda na to klawiatury bo nie ma nawet z czym polemizowac.
  • ~toffi
    (2013-03-08 14:39)
    O czym tu rozmawiać!! Związki partnerskie spowodują jeszcze większy odsetek półosieroconych dzieci, bo niezmiernie latwe będzie rozstanie rodziców!!Akurat pani Rusin powinna dobrze rozumieć, co dla dzieci oznacza rozstanie rodziców!!

Może zainteresować Cię też: