W swoim tekście opublikowanym w ostatnim numerze "Wprost", Szymon Hołownia skrytykował media i dziennikarzy za robienie afery z otrzęsin w salezjańskim liceum w Lubinie. Zdaniem katolickiego dziennikarza, to śmieszne, gdy poważni dziennikarze urządzają wokół kolan księdza wielkie debaty, przejęci, jakby zdobywali właśnie (bez tlenu) szczyty śledczego dziennikarstwa. Hołownia uważa także, że swoimi działaniami, media zaszkodziły przede wszystkim dzieciom, które brały udział w tych otrzęsinach:

Reklama

Rozgrzani malowniczym tematem koledzy dziennikarze dywanowo zbombardowali młodzież całym syfem świata dorosłych. Kilka tygodni temu dzieciaki miały przecież w pamięci po prostu otrzęsinowe szaleństwo, my teraz 'ubogaciliśmy' ich dusze nie tylko o historię skandali seksualnych w Kościele katolickim, ale przede wszystkim wszczepiliśmy gen nieufności, który każe im się odtąd zastanawiać, czy każdy człowiek, który się do nich po prostu uśmiecha, nie chce ich przypadkiem niecnie wykorzysta - pisze Szymon Hołownia we "Wprost".

Wypowiedź kolegi nie spodobała się Jarosławowi Kuźniarowi, który za pomocą portalu społecznościowego "Twitter" tak skomentował wywody Hołowni:

Hołownia broni wprost lizania kolan księdza i zarzuca dziennikarzom zamordowanie dzieciństwa gimnazjalistom. Ma talent do bredzenia

Czy Szymon zdecyduje się odpowiedzieć na tę złośliwość kolegi?