Na początku listopada piosenkarka Edyta Górniak - według medialnych doniesień - stwierdziła, że w szpitalach nie leżą chorzy na Covid-19, ale statyści.

Reklama

Na tę wypowiedź zareagował hospitalizowany wówczas z powodu zakażenia koronawirusem były Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz. Don Gisu, bo pod takim pseudonimem występuje, gdy nagrywa piosenki edukacyjne opublikował przeróbkę piosenki "To nie ja", którą wykonuje Górniak. W utworze padają słowa "nie jestem statystą".

"Pozdrawiam serdecznie ze szpitala (...) Nie życzę, żeby musiała Pani zweryfikować swoje zdanie jako statystka" - napisał Gisu.

Piosenkarka wyjaśniła teraz, że jej słowa o statystach zostały "wyciągnięte z kontekstu".

Gdybym faktycznie powiedziała, że w szpitalach nie ma chorych ludzi, ale są statyści, to byłoby to absurdem. (Wydaje się, że) komukolwiek trudno jest w to uwierzyć, a jednak ludzie uwierzyli - mówiła.

"Nie mam żalu do tych, których to rozzłościło"

Edyta Górniak zapewniła, że "nie jest zła na ludzi" negatywnie komentujących tę wypowiedź. Jesteśmy w trudnym momencie życia. Nie mam żalu do tych, których to rozzłościło, ale tych, którzy nadali inny kontekst wypowiedzi - mówiła.

Jej zdaniem, negatywna opinia o jej słowach oparła się o manipulację "dwóch mężczyzn ukrywających się teraz w Hiszpanii".

(Ewentualnie) osoby, które rozpętały tę burzę, zrozumiały je tak, jak były w stanie - powiedziała.

Zasugerowała, że od czasu, jak koronawirus zaczął rozprzestrzeniać się na świecie, "być może spadły kondycja ducha, emocjonalności, jak i poziom odporności ludzi".

Ludzie umierają masowo, (ale też) tak było wcześniej. W tym roku się bardziej się temu przyglądamy - powiedziała Górniak. Jak dodała, pomieszano fakty z "kreowanymi obrazami na podtrzymanie wiarygodności", a są to "dwa różne światy".

W tym roku stres pomnożono na naszych oczach do maksimum, dlatego ludziom spadła odporność i chorują. Jesteśmy świadkami rozpadu naszego świata, trzeba dodać ludziom otuchy. To, ze nikt nie chroni ich pod względem emocjonalnym, to jest katastrofa. To zadanie lekarzy, ale i artystów - mówiła.

"Nikt nie daje mi gwarancji, jak długo będę żyła po szczepionce"

Jej zdaniem, "każdy organizm indywidualnie przechodzi chorobę" i "tak samo może zareagować na szczepionkę".

Reklama

Z całą odpowiedzialnością, nikogo nie namawiam, aby brał czy nie brał szczepionki. Biorąc odpowiedzialność za życie swoje i mojego syna - a nikt nie daje mi gwarancji, jak długo będę żyła po szczepionce i jak zareaguje mój organizm - jeśli będzie to oznaczało konieczność wyprowadzki z Polski, zrobię to - zadeklarowała.

Marek Posobkiewicz, który także był gościem Bogdana Rymanowskiego, ucieszył się, że Górniak wie, "jak trudna jest sytuacja".

Mamy ponad 2 tys. podpiętych do respiratorów. Co najmniej połowa tych ludzi, mimo starań lekarzy, może nie przeżyć. Do końca epidemii w Polsce może umrzeć jeszcze kilka tysięcy osób, kolejni będą potrzebować wielomiesięcznej rehabilitacji - powiedział.

Posobkiewicz wyjaśnił, że "statyści" w szpitalach pojawiają się niekiedy na ćwiczeniach.

Ci wszyscy chorzy, którzy są w szpitalach, to ludzie autentycznie cierpiący - zapewnił.

Były GIS zauważył, że "trzeba bardzo uważać, bo nawet jeśli słowo będzie inaczej zrozumiane niż chciał mówiący, może ono ranić".

Wiele osób, którzy stracili swoich bliskich, mogło zostać zranionych - wyjaśnił.

Zgodził się, że odporność i zdrowie psychiczne są bardzo ważne. Dodał, że okres pandemii trzeba przejść ze spokojem, bo przed wirusem nie uciekniemy.

Powiedział również, że część osób zaszczepionych "może umrzeć", ale dodał od razu, że kiedyś umrą także ci niezaszczepieni. Na koniec zaprosił Górniak na kawę, by porozmawiać z nią o szczepionkach.

Karolina Korwin-Piotrowska oburzona zaproszeniem Edyty Górniak do Polsat News

"Skretyniałe media najpierw dla kasy i taniego poklasku lansują narodowców, faszystów, gwalcicieli, przemocowców, a teraz to. Idiokracja i debilokracja w rozkwicie. Dno" - napisała na Instragramie Karolina Korwin-Piotrowska.