Wojciech Bojanowski to ceniony reportażysta. Niedawno za relacje z wojny w Ukrainie dostał Telekamerę w kategorii "informacja i publicystyka". W 2020 roku Bojanowski został laureatem Grand Press w kategorii "reportaż" za materiał "Niech toną" o nielegalnych imigrantach, próbujących dostać się do Europy. Pracował nad nim przez kilka tygodni poza granicami kraju, towarzysząc załodze statku Sea-Watch 3. Podczas odbierania nagrody zdecydował się na osobiste wyznanie. Bojanowski przyznał, że w czasie realizacji reportażu, stracił nienarodzonego syna. Dziecko cierpiało na zespół Edwardsa.

Reklama

Wojciech Bojanowski o rozstaniu z żoną i miłości do syna

Teraz Wojciech Bojanowski opowiedział o kolejnej ważnej, osobistej sprawie.Poinformował o rozwodzie z żoną, Martą. Napisał, że jego syn, Janek, wychowuje się teraz w rozbitej rodzinie. - Półtora roku temu, po ośmiu latach związku, rozstaliśmy się z jego mamą Martą. To był dla nas niezwykle bolesny okres. Robiliśmy wszystko, by w tym czasie, najlepiej jak potrafiliśmy, ochronić naszego synka przed negatywnym konsekwencjami tej decyzji. Z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się, że to się udało i mocno wierzę w to, że nadal będzie się udawać – napisał dziennikarz na Instagramie.

Reklama

Wojciech Bojanowski przyznaje się do rozbicia rodziny

Bojanowski przyznał się do winy za rozpad związku. - Przez półtora roku bardzo trudno było mi się pogodzić z tym, że moje dziecko będzie się wychowywało w „rozbitej rodzinie" i to rozbitej z mojej winy - napisał.

Jak podkreślił Bojanowski: Dużo mi zajęło, by zrozumieć, że mogę być dobrym tatą dla Janka, jednocześnie nie będąc w związku z jego mamą. Wydaje mi się, że wielu podobnych do mnie rodziców, może żyć w poczuciu winy, że rozstając się, zrobili swojemu dziecku „krzywdę"... Dzisiaj staram się wierzyć, że można być dobrym samodzielnym rodzicem.

Wojciech Bojanowski o dobrych relacjach z byłą żoną

Dziennikarz utrzymuje z byłą żoną dobre relacje. - Mama Janka zawsze będzie ważną osobą w moim życiu. Czuje do niej wieki szacunek i ogromną wdzięczność – napisał. Jak dodał, nigdy nie nazwie się samotnym ojcem, bo syna wychowują razem z Martą. - Mam też wokół siebie wielu cudownych Przyjaciół i innych życzliwych ludzi, przez co nie czuję się ani trochę samotny – podkreślił.

Bardzo mi zależy, by być jak najlepszym tatą. Trzymajcie kciuki za mnie w tej, najważniejszej w moim życiu misji- poprosił obserwatorów.

Natychmiast posypały się komentarze pełne wsparcia i dodające otuchy. Dziękuje za ten post! Tez się staram jak mogę by synek nie odczuł rozstania rodziców; Lepiej trafić nie mogłam. Jestem w trakcie. Skończyłam z biczowaniem siebie i poczuciem winy ale jeszcze wciąż jest obawa jak to wszystko się ułoży. Budujący post; Dziękuję za tą szczerość. Sama jestem samodzielnym rodzicem więc mój szacunek wzrasta po wielokroć. Życzyłam swoim córkom takiego ojca – napisali fani.

Kilka dni temu Wojciech Bojanowski razem z Jankiem odwiedzili cmentarz. - Jakiś jestem dzisiaj lekko poskładany, PRZYZNAM SZCZERZE – napisał dziennikarz. - Janek był na grobie swojego brata, który nie miał okazji, żeby się urodzić żywy. I porozkładał z pięć zniczy po sąsiednich grobach – opowiadał.