Anna Wendzikowska w zamieszczonym w weekend poście na Instagramie napisała, co działo się w redakcji "Dzień dobry TVN", w której pracowała.

Reklama

Wyznała, że była poniżana, wymagano od niej więcej, niż od innych a ona bała się, że straci pracę przez to, że jest w ciąży.

Nie ukrywała, że cała sytuacja sprawiła, że miała myśli samobójcze, zmagała się z depresją i zdecydowała się na terapię.

Stacja TVN postanowiła odpowiedzieć na jej wpis. Nie wystosowała jednak oficjalnego oświadczenia, ale zamieściła komentarz pod wpisem Wendzikowskiej.

Reklama

Aniu, Twój wpis poruszył bardzo wiele osób - czytamy. W redakcji DDTVN zdarzały się niestety zachowania, które nie powinny były mieć miejsca w dobrze zarządzanej, przyjaznej firmie, jaką chcemy, żeby był TVN. Po otrzymaniu Twojego listu wprowadziliśmy sporo zmian organizacyjnych i personalnych. Przytoczone przez Ciebie sytuacje nie powinny były się nigdy zdarzyć i zrobimy wszystko, żeby się nie powtórzyły - brzmi jego treść.