Jacek Braciak udzielił niedawno wywiadu magazynowi "Replika" wraz ze swoim transpłciowym synem Konradem.

Reklama

W rozmowie aktor powiedział, że zawsze wspierał swoje dziecko, które przeszło długą drogę, by odkryć siebie.

Braciak nie chce być jednak "adwokatem swojego dorosłego syna". Teraz zapytany został o słowa Jarosława Kaczyńskiego, które padły podczas spotkania we Włocławku.

Oczywiście ktoś się może z nami nie zgadzać, mieć lewicowe poglądy. Uważa, że każdy z nas może w pewnym momencie powiedzieć, że "teraz, do tej pory, do godziny 17.30 byłem mężczyzną, ale teraz jestem kobietą (...) Mój szef w pracy, czy moja koleżanka, czy mój kolega powinni się do mnie zwracać już tym razem w formie żeńskiej. No można mieć takie poglądy. Dziwne co prawda, ja bym to badał, no ale... - mówił Kaczyński.

Reklama

Co na to Braciak?

Nie chcę komentować każdego idiotyzmu, który pada z ust różnych ludzi, bo to się zdarza codziennie. Nie chcę spędzać czasu na tym, żeby być trybunem LGBT ze względu na mojego syna. Kocham go niezależnie od tego, jaką decyzję by podjął, tak jak wszystkie moje dzieci - powiedział w rozmowie z Plejadą.