Dymitr to owczarek niemiecki, który był psem Kamila Durczoka. Po śmierci dziennikarza zamieszkał z jego matką - panią Haliną.

Reklama

Pięć lat temu straciła męża, w ubiegłym roku Kamila, którego bardzo kochała. Tak naprawdę pozostała sama. Został jej pies Dymitr, który jej towarzyszy i bardzo uatrakcyjnia codzienność - mówił brat Durczoka w rozmowie z "Faktem".

Teraz w sieci pojawił się apel brata Kamila Durczoka. Okazuje się, że Dymitr podupadł na zdrowiu.

W związku z tym założył specjalną zbiórkę, której celem jest pokrycie kosztów drogiego leczenia czworonoga.

Reklama

Niestety dotychczasowe ścieżki leczenia oraz szerokie konsultacje środowiska weterynarzy na Śląsku nie przyniosły oczekiwanych efektów. Obecnie zmuszeni jesteśmy pogłębić diagnostykę obrazową we Wrocławiu w klinice pana prof. Marcina Wrzoska, która, mamy nadzieję, pozwoli postawić diagnozę i w sposób prawidłowy obrać leczenie, a która niestety będzie kosztowała około 2 tys. zł. (...) Obecnie przyjmowane sterydy Solu-Medrol kosztują nas około 300 złotych dziennie. Jeśli zechcielibyście pomóc kochanemu Dymisiowi będziemy dozgonnie wdzięczni - czytamy na stronie zbiórki.

Celem zbiórki było zebranie 7 tys. zł. W piątek wieczorem zebrana kwota przekroczyła cel.