Skandalem podczas tegorocznej Eurowizji uznano fakt, że ukraińskie jury nie przyznał reprezentantowi Polski ani jednego punktu. Z kolei polskie jury oceniło Kalush Orkiestrę najwyżej i przyznało 12 punktów.

Reklama

Do skandalu odnieśli się członkowie formacji Kalush Orchestra podczas konferencji prasowej zorganizowanej po ich przylocie do kraju po wygranej Eurowizji.

Tak, faktycznie wyszła bardzo dziwna sytuacja. Sam czuję się niekomfortowo przed Polską. Osobiście bardzo lubię piosenkę Ochmana, jest nawet w mojej pierwszej piątce. To było dziwne - stwierdził lider zespołu Ołek Psiuk.

Nie znam szczegółów. Mamy nadzieję, że nasi polscy przyjaciele nie będą żywić urazy do nikogo, choć wyszło niezbyt dobrze - dodał.

Muzycy zdradzili też, co zamierzają zrobić z otrzymaną w ramach wygranej statuetką.

Chcemy sprzedać nagrodę, by zebrać środki dla Ukrainy - podsumował Ołeh Psiuk.