Berlinka w ostatnim odcinku "Sanatorium miłości" wyznała, że zachwycił ją jeden z uczestników wcześniejszej edycji programu.

Reklama

Tym kimś był Władysław.

W trzeciej edycji pojawił się mężczyzna, który zrobił na mnie ogromne wrażenie swoją postawą, zachowaniem, nawet brzmieniem głosu. Był niesamowity. Wnosił spokój żeglarza, miłość, wrażliwość i czułość. Próbowałam po programie za wszelką cenę się z nim skontaktować. Pisałam do niego, że bardzo chciałabym go poznać - powiedziała Mariola.

Udało jej się otrzymać kontakt do Władysława, ale okazało się, że uczestnik był w szpitalu. Jego stan wówczas był bardzo ciężki. Niedługo później do Marioli odezwała się córka Władysława. Powiedziała jej, że ojciec nie żyje.

Reklama

Dzisiaj jesteśmy w składzie cudownym dwunastu osób. I wszyscy tą linię życia przeżyjmy tak, byśmy nikomu nie zrobili krzywdy. Żebyśmy szczerze sobie powiedzieli: nikt nie musiał przez nas płakać, nikt nie musiał cierpieć, że to prawdziwa miłość - powiedziała.

Władziu, nigdy o tobie nie zapomnimy. Zawsze pozostanie w naszej pamięci i naszych sercach - powiedziała ze łzami w oczach i poprosiła innych uczestników o minutę ciszy.