Prowadząca zapytała Wellman, dlaczego dziś kobiety boją się zabrać głos. Ta odpowiedziała, że wpływa na to obawa przed konsekwencjami swoich wypowiedzi.

Reklama

Kobiety są same sobie winne, bo dają sobie te usta zamknąć. Czego zupełnie nie rozumiem - powiedziała.

Wyraziła nadzieję, że najbliższe wybory zmienią naszą rzeczywistość. Pojawił się także temat Barbary Kurdej-Szatan, która za swój wulgarny i emocjonalny wpis na Instagramiena temat Straży Granicznej poniosła dotkliwe konsekwencje.

Niech pierwszy rzuci kamieniem, komu się to nie zdarzyło. Wszyscy tacy święci, a sami przecież mieli podobne sytuacje, kiedy emocje wzięły górę nad rozumem. (...) Nie sądzę, żeby ktoś nie miał takiej sytuacji. My jednak jesteśmy bardzo szybcy do osądów i krzyżowania. W ogóle lubimy krzyżować. To jest taki dobry, katolicki naród, który bardzo lubi ukrzyżowanie - stwierdziła.

Reklama

Wellman została też zapytana, o co zapytałaby Agatę Dudę.

Nie chcę rozmawiać z Agatą Dudą. Nie interesuje mnie, co ma do powiedzenia - odparła.

Jeśli ktoś pełni w państwie taką funkcję, jest pierwszą damą, ma taką możliwość, taką życiową szansę, żeby zrobić wiele dobrych rzeczy i nie wykorzystuje tej sytuacji do tego, by zajmować się istotnymi sprawami kobiet, dzieci, rodzin. Żeby nie tylko prezentować się w pięknych sukniach na Dożynkach, tylko żeby zrobić coś naprawdę dobrego dla szkolnictwa, kiedy jest się nauczycielem. Jeżeli nie wykorzystuje się żadnej swojej szansy, tylko pełni funkcje czysto reprezentacyjne - pokazuje się, kiedy musi, albo wyjeżdża z biurem podróży ze swoim mężem - to w ogóle mnie nie interesuje, co ma do powiedzenia. Nie dotyczy to jednej opcji politycznej - powiedziała.

Zwracam uwagę na to, że wszystkie prezydentowe powinny zabrać się do roboty. (...) Wybierz sobie coś i nie siedź w miejscu, dostając jeszcze za to siedzenie pieniądze - dodała.