We wtorek, 11 maja została bohaterką "Wiadomości". W materiale pojawiła się informacja, że dziennikarka otrzyma 700 tys. zł. za szkolenie z obsługi smartfonów. Przedstawiciel prezenterki znanej z "Dzień dobry TVN" przesłał Plejadzie oświadczenie Doroty Wellman: "Nie biorę udziału w takim szkoleniu i podane przez TVP informacje są nieprawdziwe".

Reklama

Z kolei w rozmowie z "Newsweekiem" dziennikarka powiedziała, że początkowo nie wiedziała, o co chodzi.

Na początku też nie wiedziałam, ale chyba już wiem. I urząd też chyba wie, bo wystosował oficjalne przeprosiny, są już na jego stronie. Nie wiem, kto wpadł na to, żeby na stronie urzędu umieścić informacje, że będę osobą szkolącą seniorów w programie "SMART Senior", szczególnie z obsługi smartfonów! Sama często korzystam z pomocy syna i nie jestem w tym wyjątkowo biegła, więc w tej sprawie byłabym szkoleniowcem do niczego - powiedziała.

Co o przeprosinach Urzędu Pracy sądzi Wellman?

Urząd Pracy w Opolu zamieścił na swojej stronie oświadczenie i przeprosiny.

Bardzo dziękuję za przeprosiny, ale już się wylało, już wykipiało. Opinia publiczna wnioskuje już, że jestem złodziejem okradającym emerytów na 700 tys. zł. Czuję się jakby mnie ktoś obrzygał - powiedziała Wellman.

Telewizja powinna działać w służbie obywatela. Jeżeli będziemy milczeć, nie będziemy reagować na manipulacje, to naprawdę będzie można za pomocą takich mediów wmówić wszystko. Z każdego z nas można zrobić złodzieja - dodała.

Zapewniła, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Podjęłam kroki prawne dotyczące zarówno urzędu w Opolu, jak i TVP. Chodzi o naruszenie dóbr osobistych - powiedziała.