Małgorzata Opczowska niedawno zakończyła swoje małżeństwo.

Reklama

W rozmowie z "Dobrym Tygodniem" przyznała, że rozwód nie był dla niej powodem do radości.

Myślę, że każde rozstanie to życiowa porażka. Nikt nie idzie do ołtarza z myślą, że to nie jest na zawsze. W końcu ślubujemy sobie miłość i wierność aż do śmierci, prawda? Nie ukrywam, że to był cios dla mnie, i moich bliskich. Zwłaszcza, że moi rodzice przeżyli razem ze sobą 50 lat. Z drugiej strony cieszę się, że ten rozdział, to zamknięcie mam już za sobą. Czasu nie cofnę, ale mogę patrzeć z nadzieją w przyszłość - wyznała.

Zapytana o to, czy jest gotowa na związek, odpowiedziała, że tak.

Jeśli pojaw się ta właściwa osoba, nie będę się tego wstydzić, będę chciała to zakomunikować całemu światu - stwierdziła.