Agata Passent, córka Agnieszki Osieckiej i Daniela Passenta, miała 24 lata, kiedy w marcu 1997 r. zmarła jej sławna matka.

Reklama

Relacja obu kobiet była dosyć skomplikowana. Pisarka opuściła męża i 6-letnią córkę i odeszła do innego mężczyzny. Agata długo nie potrafiła jej tego wybaczyć. Nie zaakceptowała również nowej relacji matki.

Problemem był także alkoholizm Osieckiej.

Zaczęło się od tego, że była osobą towarzyską. Nie lubiła samotności. Ciągle się bawiła, wychodziła do znajomych. I często - alkohol. (...) Potem przez całe lata była na okrągło w stanie podchmielenia. Długo potrafiła to kontrolować, w końcu kontrolę straciła. Pamiętam uroczystość na zakończenie swoich studiów. Koledzy, ich rodzice, mama z tatą, pełna sala. Prosiłam ją: "Nie pij chociaż dzisiaj". "Dobrze, córeczko, nie ma sprawy". A potem się upiła, wszyscy widzieli. Wiecznie te cholerne niespełnione obietnice - mówiła Passent w wywiadzie udzielonym "Gazecie Wyborczej".

Była matką dochodzącą. Tym bardziej kontakty z nią chciałam celebrować, było to dla mnie święto. A ona w to święto się spóźniała, zawalała. Czułam się jako dziecko podwójnie odtrącona. Pierwsze odtrącenie - że nie chciała ze mną mieszkać. Drugie - że nawet jako mama dochodząca wybierała alkohol, nie mnie - wyznała.

Dodała, że o miłości matki do niej dowiadywała się od znajomych.

O jej nieskończonej miłości do mnie dowiadywałam się od znajomych. Myślę, że najbardziej kręciło ją pisanie i faceci - dodała.