Kiedy o godzinie 19 podano pierwsze sondażowe wyniki II tury wyborów prezydenckich, które wskazały na minimalną procentową przewagę Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim, w sztabie urzędującego prezydenta rozległy się okrzyki radości. U boku głowy państwa na scenie pojawiły się żona i córka, która specjalnie na tę okazję przyleciała z Londynu, gdzie obecnie mieszka i pracuje. Kinga Duda, podobnie jaj jej mama pokusiła się o krótkie przemówienie. Jej słowa, w obliczu tego, jaki stosunek do osób LGBT prezentował Andrzej Duda, dla wielu były zaskoczeniem:

Reklama

(...) Niezależnie od tego w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, poglądy, jakiego kandydata popieramy i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi i wszyscy zasługujemy na szacunek. Nikt nie zasługuje, aby być obiektem nienawiści (...)

Przemówienie młodej prawniczki szybko rozeszło się po mediach i dla niektórych oznaczało, że Kinga w wielu kwestiach nie zgadza się z ojcem, a jej słowa były tego manifestacją. Tej opinii nie podziela Paulina Młynarska.

Dziennikarka na swoim profilu na Facebooku wystosowała list do Kingi Dudy:

Kingo Dudo! Mój profil obserwuje sporo osób, które możesz znać ze studiów, zwłaszcza młodych kobiet i mężczyzn. Wiesz, takich, które i którzy, za sprawą nagonki rozpętanej przez Twojego tatę, boją się o siebie i bliskich każego dnia, bo kochają w „niewałaściwy” sposób. Może któraś z koleżanek, któryś z kumpli, podeśle Ci tę wiadomość od „starszej siostry”. Może media, w przerwie od omawiania Twojej kreacji i niewątpliwej urody, zechcą puścić to dalej. Otóż kochana Kingo: w życiu nie da się zjeść ciastka i nadal go mieć. Tak jak nie można być trochę w ciąży. Jeżeli uważasz, że wszyscy zasługują na szacunek, są równi i nie powinni się bać, niezależnie od tego kogo kochają, TO CO TY TAM W OGÓLE WCZORAJ ROBIŁAŚ?

Dalej Młynarska pisze, jak ważne te wybory były dla bliskich jej osób LGBT:

Ludzie, którzy nie godzą się na faszystowskie szczucie przeciwko całym grupom społecznym, siedzieli wczoraj w Polsce w domach, z paznokciami zjedzonymi do kości. Moja córka, która jest lesbijką, pisała do mnie w nocy: „mamuś chce mi się wymiotować z nerwów”. Moi przyjaciele geje: „Lola, nie mam już siły tu żyć”. Twój tato, Kingo, dla własnej politycznej korzyści zgotował tym ludziom i ich dzieciom horror, który nie skończy się wraz z kamapanią. Kiedy więc stajesz u jego boku i nagle wypuszczasz z siebie tęczową chmurkę na temat szacunku i tolerancji, to nie jest żaden akt odwagi, ale czysty konformizm. Nieskażony niczym biel Twojego garnituru.

Większość fanów Pauliny Młynarskiej zgodziła się z jej słowami. Znaleźli się jednak i tacy, którzy stanęli w obronie Kingi Dudy. Kiedy jedna z internautek napisała, że "rodziców się nie wybiera", dziennikarka odpisała:

wybiera się postawę i to co wspieramy publicznie