O aferze podatkowej, w którą wplątana jest Marcelina Zawadzka pisze portal natemat.pl. Sprawa dotyczy działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się oszustwami skarbowymi, która stosując tzw. karuzelę vatowską wyłudziła od skarbu państwa blisko 58 milionów złotych. Proceder polegał na obrocie fikcyjnymi fakturami na ogromne kwoty. Grupa składająca się z kilkunastu członków głównie z Polski, ale także z Litwy, Niemiec, Czech i Ukrainy tworzyła iluzoryczne transakcje handlowe:

Reklama

Jej członkowie wytwarzali i przesyłali droga elektroniczną fikcyjne faktury VAT oraz tworzyli historię komunikacji elektronicznej pomiędzy podmiotami gospodarczymi zaangażowanymi w nielegalny proceder. Działanie to miało za zadanie stworzyć pozory autentycznej współpracy handlowej. Dokonanie przelewu płatności za towar lub usługę miało uwiarygodnić zdarzenia gospodarcze, które nie miały miejsca w rzeczywistości i dać pozory legalności w przypadku kontroli uprawnionych organów. - wyjaśnił w rozmowie z natemat rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi.

Zarzuty w tej sprawie postawiono 18 osobom. W tym gronie znalazła się także Marcelina Zawadzka, która jednak jako jedyna nie usłyszała zarzutu przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej. W rozmowie z serwisem natemat celebrytka wyjaśnia, że w całą aferę została wplątana bez swojej wiedzy:

Ciężko mi komentować tą sprawę, bo czuję się w niej podwójnie oszukana. Najpierw straciłam pieniądze na transakcji z nieuczciwym kontrahentem, który miał sprzedać mi produkty modowe, a nigdy tego nie zrobił, chociaż pieniądze otrzymał. Potem dowiedziałam się, że obsługujące mnie biurko księgowe, dokumenty tejże feralnej transakcji, w sposób jak się okazało nieuprawniony, uwzględniło w księgach rachunkowych i deklaracjach podatkowych, czego ponoć robić nie wolno. Ja osobiście tymi rozliczeniami się nie zajmowałam, bo się po prostu na tym nie znam. Dlatego zatrudniłam firmę księgową

Zawadzka złożyła w prokuraturze stosowne wyjaśnienia i ma nadzieję, że uniknie kary, która w przypadku postawionych jej zarzutów może wynieść aż 8 lat pozbawienia wolności. Podobnego zdania jest adwokat celebrytki, Krzysztof Ways:

Mogę jedynie potwierdzić, że pani Zawadzka została objęta aktem oskarżenia, przy czym - co istotne - jako jedyna nie usłyszała zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. W tej sytuacji jej obecność wśród współoskarżonych rzeczywiście wydaje się być mocno "przypadkowa" i w moim odczuciu tak właśnie jest.

Czy Marcelinie Zawadzkiej uda się oczyścić ze wszystkich zarzutów i wyjść z tej afery bez szkody dla wizerunku? O tym przekonamy się niebawem.