Polacy mają ostatnie chwile na to, by zastanowić się kogo wybrać na fotel prezydenta. Na trzy dni przed wyborami kandydaci dwoją się i troją by zyskać poparcie jak największego grona wyborców. Ci zaś decydując o tym, na kogo oddać swój głos, patrzą nie tylko na samych kandydatów, ale także na ewentualne przyszłe pierwsze damy.

Reklama

Dorota Wellman w rozmowie z Agatą Młynarską przyznała, że równie dużą wagę jak do słów kandydat na prezydenta, przykłada do tego, co reprezentuje sobą i swoimi sypowiedziami jego druga połówka

Przyglądam się przyszłym pierwszym damom, bo one są głosem kobiet. Albo czasem milczeniem absolutnym

Zdaniem dziennikarki Agata Duda nie poradziła sobie z tą funkcją:

Nie bardzo rozumiem obecnej pierwszej damy, która nie mówi ani słowa w żadnej ważnej społecznie sprawie. Uważam, że to jest niewykorzystana szansa przez pięć lat, żeby nie mówić głośno o sprawach kobiet, dzieci czy sprawach osób biednych. Można było sobie wybrać jeden temat przewodni, który naprawdę pierwszą damę interesuje i się nim zajmować

Dorota Wellman zdradziła także, co jej zdaniem powinna reprezentować sobą pierwsza dama:

Nie chcę, żeby to był ktoś, bierny, ani ktoś, kto jest tylko modelem do noszenia ubrań albo jeździ po całym świecie w darmowych biurach podróży za nasze pieniądze, tylko ktoś, kto naprawdę wie, że nie stoi obok męża i nie jest żoną przy mężu, tylko jest głosem pierwszej damy

Dziennikarka dodała także, że jest zwolenniczką obowiązkowego głosowania nawet, jeśli niezagłosowanie miałoby być karane.