Zdaniem sądu, w sprawie niewątpliwe jest "tylko to, że we krwi Dariusza K. stwierdzono środek odurzający, kokainę". - Nie da się kategorycznie przyjąć, że oskarżony Dariusz K. znajdował się pod wpływem środka odurzającego  – mówiła sędzia Magdalena Roszkowska-Matusik. - Nie ma żadnego dowodu na to, że zdolności psychomotoryczne oskarżonego były zaburzone w takim stopniu, jaki można przyjąć to u osoby nietrzeźwej – powiedziała.

Dodała, że K., nie przyznał się, że był pod wpływem kokainy; żaden świadek nie wskazywał też, by się zachowywał tak jak osoba pod wpływem takiego narkotyku.

- Nawet lekarz pobierający mu krew do badań nie stwierdził żadnych objawów, nie zakreślił w dokumentacji, że może być pod wpływem kokainy – dodała. To, jak dodała, powoduje, że konieczna była zmiana kwalifikacji i obniżenie orzeczonej kary, a także obniżenie okresu zakazu prowadzenia pojazdów z dożywocia do 10 lat.

Sędzia nadmieniła, że ze względu na szkodliwość społeczną czynu - to, że na pasach zginęła kobieta - kara nie może być niższa niż 6 lat więzienia.

Dariusz K., muzyk, były mąż piosenkarki Edyty Górniak, został we wtorek prawomocnie skazany na 6 lat więzienia za śmiertelne potrącenie kobiety. Sąd okręgowy, rozpatrując apelację obrońców, obniżył mu karę z 7 lat więzienia.

Do wypadku doszło w lipcu 2014 r. Dariusz K. potrącił kobietę przechodzącą na pasach. W wyniku odniesionych obrażeń 63-latka zmarła. Okazało się też, że były mąż Edyty Górniak był wtedy po spożyciu kokainy. W kwietniu 2016 r. sąd skazał go na 7 lat więzienia; prokuratura domagała się ośmiu lat, jego obrońcy - 5 lat pozbawienia wolności.

Od listopada ub.r. muzyk przebywał na wolności - sąd wtedy uchylił wobec niego areszt.