Dziennik Gazeta Prawana logo

Saleta miał wypadek, gdy pędził 200 km/h

2 września 2009, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Największą pasją Przemysława Salety są - obok pieknych kobiet - motory. Sportowiec szaleje na swojej ukochanej maszynie. Jednak na szczęście nie robi tego na publicznych drogach, a na specjalnym torze. Były bokser przekonał się, że i tam może być niebezpiecznie.

"To zdarzyło się na końcu prostej. Chciałem wyprzedzić chłopaka, który był pierwszy raz na torze. On zaczął hamować i zajechał mi drogę. Jechałem na pewno ponad 200 kilometrów na godzinę" - chwali się sportowiec na łamach jednego z tabloidów. Obaj panowie trafili do szpitala, byli mocno poturbowani, ale żyją. To cud, bo przy takich prędkościach łatwo o poważniejsze obrażenia.

Saleta wyznaje z ulgą: "Byłem trochę poturbowany i stopy miałem poobijane. Za kilka tygodni startuję w maratonie i na razie musiałem przerwać treningi w bieganiu, ale za kilka dni wrócę do tego." Jak na walecznego sportowca przystało, Przemek nie poddaje się i gra do końca. Sugerujemy jednak zmianę hobby. O, na przykład szachy - bezpieczne, rozwijają intelekt i można przy nich odpocząć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj