Dziennik Gazeta Prawana logo

Krzywy: Jestem za legalizacją marihuany

4 sierpnia 2009, 15:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W Sejmie znów rozgorzała dyskusja o narkotykach. Były minister zdrowia Marek Balicki zarzuca ministrowi Czumie, że wycofywał się z zapowiedzi niekarania posiadaczy małych porcji marihuany i domaga się złagodzenia prawa w tej kwestii. Co na ten temat myśli Andrzej Krzywy, lider zespołu De Mono, który angażował się w kampanię antynarkotykową? "Jestem za legalizacją marihuany" - mówi DZIENNIKOWI.

>>>Znany poseł lewicy chce legalnej trawki

Jestem za legalizacją marihuany. Niestety decyzje w takich sprawach podejmują ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia na tematy, jakie poruszają. Politycy powinni najpierw zapoznać się z tym, o czym chcą mówić.

Można by było zrobić eksperyment, podczas którego rozdano by wszystkim posłom po działce marihuany z policyjnych magazynów, aby mogliby oni sami stwierdzić, czym jest ta używka. Zauważyliby wtedy, że nikt nie zaczyna mordować ludzi, ale wręcz przeciwnie, staje się pogodnym, pozytywnie nastawionym do życia człowiekiem. Nie ma to żadnych skutków ubocznych, nie powoduje uzależnienia. I jeżeli już, to zrezygnujmy także z dostępu do alkoholu, papierosów czy kawy.

Z tego, co mi wiadomo, jakieś 70 proc. osób złapanych za posiadanie narkotyków miało przy sobie minimalne ilości marihuany. I takimi ludźmi są przepełnione nasze więzienia. A utrzymanie każdego więźnia kosztuje nas 2300 zł miesięcznie. Dlaczego więc bandyci chodzą wolni po ulicach, a ludzie skazani za skręta siedzą w więzieniach? To jest nie do pojęcia.

Ogromna część gospodarki holenderskiej wspomagana jest przez wpływy ze sprzedaży miękkich narkotyków w coffee shopach. Jest to po pierwsze ogromny zastrzyk gotówki dla państwa, a po drugie dzięki takiej legalizacji nad sprzedażą tego narkotyku jest sprawowana kontrola. Dlaczego więc nie zrobić tego samego u nas?

Alkohol też był kiedyś zakazany i nic to nie dało. A sieje on jeszcze większe spustoszenie niż marihuana. Ludzie stają się agresywni po alkoholu, a po marihuanie są po prostu radośni i pokojowo nastawieni do innych. Co więcej, nawet kawa jest gorsza dla naszego organizmu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj