Mąż, z którym aktorka właśnie się rozwodzi, zarzucił jej, że podczas trwania ich małżeństwa Joanna wszczynała bójki i awantury. Oskarżył ją także o znęcanie się fizyczne i psychiczne. Lawinę oskarżeń poruszyło wystąpienie Joanny do sądu o podwyższenie alimentów na ich dziesięcioletniego syna. To popchnęło Marcina Klepackiego do takich oto wyznań:

"Ponieważ rozwód nastąpił z powodu zdrady mojej byłej żony, i to ona chciała się rozwieść, zawarliśmy lojalnościowy układ, że nigdy nie będziemy prać brudów. Postanowiliśmy więc, że rozwód będzie bez orzekania o winie, nikt z nas nie będzie mówił, dlaczego do niego doszło, a żona zobowiązała się, że nie będzie występować o podwyższanie alimentów. Teraz, niestety, zerwała to nasze porozumienie" - mówi zdenerwowany reporterowi "Faktu".

Tabloid dotarł do zeznań Klepackiego, z których wynika, iż dowody zdrady Joanny są mocne. Ponoć jej wybraniem był bardzo bogaty, starszy, żonaty biznesmen spod Słupska. Bez ogródek pokrzywdzony opowiada także o domowych awanturach, które wszczynała Sydor:

"Joanna Sydor tymczasem robiła ze swojego domu istne piekło. Awanturom, krzykom i bijatykom – tak, to ja byłem nieraz boleśnie poturbowany – nie było końca. Znęcała się nade mną psychicznie i fizycznie. Niemym świadkiem koszmaru był Staś. To jego najbardziej mi szkoda".

Sydor wyprowadziła się z domu, jednak do rozwodu doszło dopiero 5 lat później. Na rozprawę Joanna [przyszła w widocznej ciąży - z reżyserem "M jak miłość" Mariuszem Malcem]. Wszystko pewnie by ucichło, gdyby nie sprawa o podwyższenie alimentów. Podobno aktorka rozstała się z Malcem i, choć gra w "Samym życiu", nie starcza jej do pierwszego.

"Pani Sydor obwieściła, że ponownie została na lodzie. Pan Malec raptem wyparował. Niech wysoki sąd sam zadecyduje, czy to dobrze świadczy o relacjach pani Sydor z ludźmi" – zeznaje Klepacki.

Niestety, eksżona nie zobaczy większych pieniędzy, bo Klepacki, z zawodu aktor, po prostu ich nie ma. Nadal będzie regularnie łożył ustaloną wcześniej kwotę na syna Stasia, z którym utrzymuje stały i serdeczny kontakt. Bez pośrednictwa krewkiej Joanny.