Dziennik Gazeta Prawana logo

TAK Harry i Meghan zabawiali się w rocznicę śmierci Diany. Niesmacznie(?) mocne fragmenty autobiografii księcia

12 stycznia 2023, 21:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Książę Harry i księżna Meghan
<p>Książę Harry i księżna Meghan</p>/Shutterstock
Autobiografia Harry'ego trafiła na półki księgarń ledwo przedwczoraj, a mówi się do niej dosłownie wszędzie i w najróżniejszych kontekstach - niestety, najczęściej tych negatywnych.

Jeszcze zanim "Spare" trafiło do oficjalnej sprzedaży, wiadomo było, że wywoła poruszenie. >>> ZOBACZ>>> Pamiętniki księcia Harry'ego "Spare" pełne wybuchowych rewelacji. Teraz nie ma już co do tego żadnych wątpliwości.

Dziś na przykład media skupiły się na fragmencie, w którym książę Harry opisał, jak wyglądała jego londyńska schadzka z Meghan w 2016 roku, dokładnie w rocznicę śmierci księżnej Diany. Para spotykała się wtedy zaledwie od 2 miesięcy, a aktorka przyleciała do Wielkiej Brytanii specjalnie po to, by zobaczyć ukochanego. SMS od niej z informacją o tym, gdzie ma się pojawić, Harry dostał w momencie, gdy razem z bratem składał wieniec na grobie tragicznie zmarłej 19 lat wcześniej matki. Meghan poinstruowała go nie tylko w kwestii tego, gdzie ma przyjechać, ale także, jak dostać się do hotelu tak, aby nie został rozpoznany. W tym celu Harry skorzystał z windy towarowej, a następnie został doprowadzony do właściwego pokoju przez przyjaciółkę Meghan.

"Gdy Meg otworzyła drzwi, dosłownie zabrakło mi tchu, wyciągnęła po mnie ramiona. Wciągnęła mnie do środka i jednym płynnym ruchem podziękowała przyjaciółce, po czym szybko zatrzasnęła drzwi, zanim ktokolwiek to zauważył. Chciałbym powiedzieć, że powiesiliśmy na drzwiach tabliczkę "Nie przeszkadzać", ale chyba nie było na to czasu" - zwierzył się Harry.

Później dodał także, jak ukrywał się pod kołdrą, gdy w pokoju pojawiła się obsługa z zamówionym posiłkiem. Ukochana sugerowała mu, żeby schował się w łazience, ale o on wybrał właśnie to rozwiązanie, z czego ostatecznie nie był zadowolony, bo w pewnej chwili zaczęło mu brakować powietrza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj