Niewiele brakowało, by potężne kichnięcie kosztowało życie kierowcę, który stracił panowanie nad samochodem. Mieszkaniec Bostonu, kichając, szarpnął kierownicą i wpadł w poślizg. Po chwili razem z autem znalazł się w rzece.
Andrew Hanson, 42-letni kierowca półciężarówki, miał wiele szczęścia, bo choć znalazł się w lodowatych wodach rzeki Charles, udało się mu wydostać z samochodu.
Na wszelki wypadek pechowca zabrano do szpitala.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|