Dla rosyjskich złodziei nie ma nic, czego nie dałoby się ukraść. Nie ma też dla nich nic świętego. Ich najnowszym łupem stała się XIX-wieczna cerkiew ze wsi Komarowo. Rozebrali ją do ostatniej cegiełki, zostawiając tylko gołe fundamenty.
Wierni i duchowni rzadko odwiedzali cerkiew, dlatego złodzieje mogli bezkarnie rozbierać świątynię. Wystarczyło im zaledwie kilka dni, by budynek z 1809, który przetrwał kilka wojen, wywieźć na ciężarówkach - pisze brytyjski "Daily Telegraph".
Kto i dlaczego rozebrał budynek? To wyjaśni śledztwo prokuratury. Rosyjscy śledczy podejrzewają, że to jakiś lokalny milioner zażyczył sobie starych cegieł na budowę swojej willi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|