Dziennik Gazeta Prawana logo

Jedna żona i dwóch mężów? W Indiach to możliwe

24 października 2008, 17:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wielożeństwo nikogo już nie dziwi, ale wielomęstwo? Jedna żona i kilku mężów? Okazuje się, że wszystko na tym świecie jest możliwe, szczególnie, gdy w grę wchodzi ekonomia. Gdy przyciśnie bieda, nie liczy się miłość czy przepisy prawa. Ważna jest ludowa mądrość i tradycja. Są jej wierni Amar i Kundan Sing Pundir. Bracia, którzy dzielą się ze sobą wszystkim. Także żoną.

Mieszkańcy zagubionych w górach, biednych wiosek stanu Himachal Pradesh, w północno-zachodnich Indiach, żyją głównie z niewielkich kawałków ziemi na stokach gór. Ledwo wiążą koniec z końcem.

W jednej z takich osad żyją bracia Amar i Kundan, którzy swoją - dla nas zadziwiającą historię - opowiedzieli reporterom CNN.

p

Tak jak ich rodzice, dziadkowie i pradziadkowie, tak jak wszyscy sąsiedzi - oni także mają wspólną żonę. Ich wybranką jest Indira Devi.

Skąd ten pomysł? Po prostu nie mają innego wyjścia, to już tradycja - tłumaczą. Gdyby każdy z nich miał własną żonę, to musieliby podzielić ten niewielki kawałek gospodarstwa, z którego żyją na dwa. To samo nastąpiłoby zapewne w kolejnym pokoleniu. Wkrótce z dziedziczonej ziemi nikt nie byłby się już w stanie utrzymać.

Trudno nie przyznać racji braciom, ale jak z dwoma mężami wytrzymuje jedna kobieta? "To nie jest łatwe" - mówi. I nie ma się co dziwić, wszelkie małżeńskie pretensje należy przecież mnożyć przez dwa.

A co z seksem? - dopytywał się reporter CNN. "Zmiany, musimy to robić na zmiany" - mówią bracia.

Ten małżeński trójkąt dochował się dwóch synów i córki. Chłopcy już wiedzą, że będą mieli wspólną żonę i nie protestują. Ich siostra Sunita wolałaby mieć jednak jednego męża. Jednak pytana o to, czy wbrew woli rodziny wyszłaby za mąż z miłości odparła: "Nie zrobię niczego wbrew mojej rodzinie i tradycji".

Ani ona, ani jej bracia nie wiedzą, i co ważniejsze, nie interesują się tym, kto jest ich ojcem, a kto tylko wujem. "Dla mnie każdy z nich jest moim ojcem" - mówi dziewczyna.

W Indiach wielożeństwo, a więc i wielomęstwo jest zabronione. Nikt się jednak tym nie przejmuje. Żadnemu urzędnikowi nie chciałoby się przecież jechać do tych zagubionych na krańcach świata wiosek i sprawdzać, ilu mężów ma jedna kobieta...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj