Drewniana, lipowa rzeźba ustawiona sześć lat temu z okazji jubileuszu 650-lecia istnienia miasteczka nie została wystarczająco dobrze zabezpieczona przed żarłocznymi konkurentami chrząszcza. Ostatnio korniki zjadły mu kawałek buta i fragment podstawy - alarmuje "Dziennik Wschodni".
Marian Mazur, burmistrz Szczebrzeszyna, zapowiada, że jeśli ubytków nie uda się załatać, to trzeba będzie pomyśleć nad nowym pomnikiem, tym razem takim, który będzie długo brzmiał w trzcinie.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.