Takie sytuacje do tej pory znaliśmy tylko z telewizji - twierdzi "Fakt". Edyta Górniak przechadzała się po sopockim molo w towarzystwie dwóch potężnie zbudowanych ochroniarzy. Taka gwiazda musi bowiem czuć się bezpiecznie na każdym kroku.
Prawdę mówiąc, z taką świtą u boku piosenkarka zwracała na siebie uwagę o wiele bardziej, niż kiedy chodziłaby sama - uważa "Fakt".
Przez ciężko kroczących obok niej goryli trudno jej było wtopić się w tłum. Ludzie już z daleka widzieli, że coś jest na rzeczy i po molo spaceruje ktoś wyjątkowy. Ale może o to właśnie Edycie chodziło - zastanawia się bulwarówka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|