Dziennik Gazeta Prawana logo

Facet o fryzurze z żelaza

28 kwietnia 2008, 18:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sapał, stękał i jęczał - wspominają świadkowie zadziwiającego pokazu siły. I nic dziwnego. Bo Saeelandra Nath Roy, 42-letni policjant z Indii, za linę przywiązaną do włosów przeciągnął... lokomotywę z trzema wagonami. Wygląda na to, że z tym siłaczem nawet Pudzianowski nie ma szans.

Zwyczajny śmiertelnik nie potrafiłby pchnąć pociągu nawet o milimetr. Ba, niektórzy mają problem nawet z własnym samochodem, gdy ten niespodziewanie stanie na środku skrzyżowania. Ale nie Saeelandra Nath Roy, 42-letni indyjski policjant z miasta Siliguri.

Mężczyzna marzył, by jego nazwisko trafiło do Księgi Rekordów Guinnessa. Jako że miał pociąg do kolei, przywiązał jeden koniec liny do swojego końskiego ogona, a drugi do lokomotywy. Połączone z nią były jeszcze trzy wagony pasażerskie. Całość ważyła - bagatela - 47 ton.

Siłacz skoncentrował się, zaczerpnął powietrza, pochylił do przodu i zaczął ciągnąć skład, doprowadzając tysiące widzów do szaleństwa.

Nie dość, że pobił wymarzony rekord, to teraz żaden bandzior nie odważy się wejść mu w drogę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj