Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest mężczyzna, który odmówił Dodzie

10 kwietnia 2008, 00:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To musiał być dla Dody niezły prztyczek w nos - twierdzi "Fakt". Chciała kupić luksusowy apartament w Warszawie za pięć milionów złotych. Ale kiedy sprzedający zorientował się, że nabywczynią ma być kontrowersyjna gwiazdka, wycofał się z transakcji. Doda została na lodzie.

Dom, w którym o mało co nie zamieszkała Doda, mieści się w pięknym apartamentowcu u zbiegu Łowickiej i Narbutta na warszawskim Mokotowie. To najelegantsza dziś dzielnica w Warszawie. Nie dość że do centrum to tylko kilka minut jazdy, to jeszcze bardzo zielono i spokojnie - opisuje "Fakt".

Mieszkanie zrobiło na Dodzie duże wrażenie, jasne, przestronne o powierzchni aż 300 metrów kwadratowych. Mimo że kosztowało sporo, bo aż pięć milionów, artystka zdecydowała się i już myślała o przeprowadzce - pisze "Fakt". Pozostały jeszcze tylko formalności, czyli podpisanie wszystkich dokumentów. Notariusz był już wybrany, spotkanie z właścicielem wyznaczone. Ale właściciel wycofał się z całej transakcji! Dlaczego? Bo się dowiedział, że pani Dorota Rabczewska, która miała być nabywczynią, to właśnie kontrowersyjna Doda. A jej mieszkania nie chciał sprzedawać.

W takich oazach spokoju deweloperzy budują niewielkie apartamentowce, gdzie metr kwadratowy kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Ale często w takich domach nie każdy może kupić mieszkanie. Nie wystarczy mieć pieniądze. Bogaci ludzie, którzy mają tu swoje apartamenty, chcą mieć też dobre sąsiedztwo - czytamy w "Fakcie". Żadnych osób, które są kontrowersyjne, o których się dużo mówi i pisze. Ani takich, które lubią skandale czy ciągną za sobą sznur paparazzich. Dlatego sprzedający lokal w takim miejscu musi się liczyć ze zdaniem sąsiadów co do tego, kogo przyprowadzi na swoje miejsce.

I tak Doda znów musi rozpocząć żmudne poszukiwania lokalu dla siebie. Może zbyt pochopnie zrezygnowała z domu pod Warszawą, który wcześniej kupiła? Może tam sąsiedzi byliby dla niej bardziej wyrozumiali? - zastanawia się "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj