Ich miłość wydawała się nierozerwalna. Od kiedy się tylko poznali, trudno było spotkać Weronikę i Kubę osobno. Każdą wolną chwilę spędzali razem, zawsze przychodzili wspólnie na imprezy. Z czasem zaczęli nawet dopasowywać kolorystycznie swoje kreacje. Wyglądali ze sobą przepięknie. W ostatnie Boże Narodzenie cieszyli się sobą szczególnie, bowiem były to ich pierwsze wspólne święta. Jednak złośliwcy nie dawali szans tej miłości, przewidując szybkie rozstanie Weroniki i Kuby.

Reklama

Okazuje się, że nieżyczliwi mieli niestety rację - pisze "Fakt". Kilka tygodni temu pojawiły się nagle plotki, jakoby aktorska para przechodziła kryzys. Podobno nie mogli się ze sobą dogadać, przez co coraz częściej dochodziło między nimi do kłótni. W końcu przestali się spotykać... Sami bohaterowie tego gorącego kiedyś romansu milczą. Kuba nie odbiera telefonów, a Weronika na pytanie o powód rozstania szybko urywa rozmowę, tłumacząc, że nie chce o tym mówić.

Czy jednak na pewno o kryzysie zadecydowały odmienne charaktery? Czy też coś więcej jest na rzeczy? Na salonach plotkuje się, że to Kuba przyczynił się do rozpadu tego udanego związku. Jak wiadomo, aktor od dawna ma etykietkę bawidamka. To jednak za mało, żeby go za wszystko winić. Kuba musiał zatem coś przeskrobać, bo Weronika stanowczo odcina się od tej miłości - pisze "Fakt".

Niebawem odbędzie się premiera filmu "Rozmowy nocą", w którym para miała ze sobą gorącą scenę. Nieoficjalnie "Fakt" dowiedział się, że ten fragment stanowi teraz dla Weroniki duży problem. Aktorka chciałaby, żeby filmu nie promowano przez tę scenę. Doszło nawet do tego, że w wywiadach Książkiewicz mocno podkreśla, aby już nie pisać, że jest partnerką Kuby Wesołowskiego.

Ostatnio pojawiła się też publikacja, którą można potraktować jako pewną podpowiedź. Weronika miała, według niej, powiedzieć, że "póki co, nie ma litości dla zdrajców". Czyżby więc chodziło o zdradę?