Setki kierowców w centrum Warszawy codziennie cierpliwie szukają wolnych miejsc parkingowych. Ale nie Kuba Wesołowski - krytykuje "Fakt". Bulwarówka wytyka aktorowi, że swojego modnego saaba cabrio zostawia, gdzie tylko dusza zapragnie.
Jak donosi "Fakt", 23-letni Wesołowski zostawił samochód niemalże na środku jednego ze stołecznych rond, na tak zwanej wysepce. Mało tego, nie zachował bezpiecznej odległości przed przejściem, przez co pieszy mógł nie zauważyć innego jadącego pojazdu i wejść prosto pod koła.
W ten sposób serialowy aktor, znany między innymi z "Na Wspólnej", za jednym zamachem utrudnił jazdę innym kierowcom i uprzykrzył życie pieszym - krytykuje "Fakt".
Patrol straży miejskiej od razu zauważył dziwacznie zaparkowane auto - czytamy w bulwarówce. Panowie w mundurach wypisali mandat. Na wszelki wypadek przylepili Kubie na szybie naklejkę z informacją, że jego auto zostało sfotografowane. A to niezbity dowód jego wykroczenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|