Już wkrótce święta, każdy ten czas spędza z najbliższymi. To dla wszystkich czas radości. Ale jaką radość może mieć ze świąt Violetta Villas? Nie utrzymuje kontaktów z najbliższą rodziną. Obok niej jest tylko gosposia i przyjaciółka Elżbieta Budzyńska. Mieszka w domu, który wymaga remontu, ale na naprawy nie ma pieniędzy. Ba, pieniędzy brakuje nawet na życie, nie będzie więc za co urządzić takich świąt, na jakie zasługuje wielka gwiazda - pisze "Fakt".

Ale artystka nie musi tych dni spędzać w biedzie i samotności. Gwiazdę polskiej piosenki chciałaby gościć niejedna polska rodzina. Michał Wiśniewski, który podziwia i szanuje Villas, byłby jej towarzystwem zaszczycony. "Z wielką przyjemnością zaprosiłbym panią Violettę na naszą wigilię" - powiedział "Faktowi". "Niestety, nie jesteśmy aż w tak zażyłych stosunkach, abym mógł jej to wprost zaproponować. Ale gdyby tylko zechciała, byłbym szczęśliwy" - dodaje.

Któż lepiej niż Wiśniewski wie, co to znaczy bieda? Choć obecnie Michał jest gwiazdą, mieszka w wielkim domu pod Warszawą i niczego mu nie brakuje, dzieciństwo i młodość spędził w zupełnie innych warunkach. Wychował się w Łodzi, w rodzinie, gdzie było dużo alkoholu, a mało pieniędzy. Wie, co to bieda - pisze "Fakt".

Dlatego nie chciałby, by osoba, którą podziwia, musiała jej doświadczać. Michał miał już okazję poznać Violettę Villas, a nawet razem pracowali. W 2004 roku nagrali płytę z walentynkowymi hitami. Niejeden raz lider Ich Troje wypowiadał się o Violetcie z szacunkiem i uczuciem.

Już wkrótce Michał i Villas spotkają się w jednym z telewizyjnych programów. Piosenkarz jest nawet gotów zaproponować jej nagranie płyty. "Jeśli tylko pani Violetta naprawdę chce wydać płytę, to ja mogę jej pomóc" - powiedział "Faktowi".