Arnold Schwarzenegger nie chce kończyć swej politycznej kariery na fotelu gubernatora Kalifornii. Marzy o rządzeniu Białym Domem i fotelu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jest tylko jeden problem... trzeba najpierw zmienić amerykańskie prawo.
Arnold przyznał się magazynowi "GQ", że chciałby być prezydentem USA, bo to duże wyzwanie, a on wyzwania uwielbia. Dlatego, gdyby tylko zmieniono prawo, Schwarzenegger pierwszy stawiłby się do wyborów. Ale ktoś, kto nie urodził się w USA, nie może startować w wyścigu do Białego Domu.
Arnold zajmuje się polityką od 2003 roku. Został wtedy gubernatorem Kalifornii. Ostatnio wygrał wybory na drugą kadencję. I, jak przyznają obywatele stanu, całkiem dobrze sobie radzi.
Zresztą nie byłby to pierwszy aktor, który po hollywoodzkiej karierze zostałby gubernatorem Kalifornii, a potem prezydentem USA. Pierwszym był Ronald Reagan, jeden z najlepszych prezydentów Stanów Zjednoczonych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|