Dziennik Gazeta Prawana logo

Doda, przyjedź do Afganistanu!

5 listopada 2007, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
BAZA WOJSKOWA W GAZNI NA ZDJECIU ZOLNIERZE Z BAZY GAZNI PRAGNA ZEBY PRZYJECHALA DO NICH DODA ZOLNIERZE SIEDZA NA TRANSPORTER ROSOMAK19092007FOTO BOGDAN HRYWNIAK
BAZA WOJSKOWA W GAZNI NA ZDJECIU ZOLNIERZE Z BAZY GAZNI PRAGNA ZEBY PRZYJECHALA DO NICH DODA ZOLNIERZE SIEDZA NA TRANSPORTER ROSOMAK19092007FOTO BOGDAN HRYWNIAK/Inne
Nasi żołnierze codziennie ryzykują życie na afgańskiej pustyni. Ale się nie skarżą. Mają za to tylko jedno marzenie: chcą, by ich odwiedziła i zaśpiewała dla nich seksowna Doda - dowiedział się "Fakt". W tej sprawie zorganizowali nawet pokojową pikietę w swojej bazie w Ghazni.

Długie blond włosy, opalone ciało i kreacje, które zamiast zasłaniać, raczej odsłaniają kobiece wdzięki. Z tego właśnie słynie Dorota "Doda" Rabczewska i to się śni żołnierzom w Afganistanie.

Odcięci od polskiej prasy i telewizji nie mogą cieszyć oczu osobą piosenkarki. Tak stęsknili się za jej widokiem, że mówią tylko o niej - donosi "Fakt". Dzielni żołnierze z zespou ALPHA Polskiej Grupy Bojowej nie wahali się głośno powiedzieć o swoich marzeniach. Zrobili specjalny transparent i zawieśli go na czołgu.

"Chcemy wreszcie czegoś dla siebie! Dorota fajnie śpiewa, jest energiczna i ma temperament niczym frontowy żołnierz. A jak miło się na nią patrzy" - nie owijali w bawełnę żołnierze.

Dzięki korespondentom "Faktu" polscy żołnierze mieli pewność, że echa ich manifestacji dotrą do dalekiej Polski. "Koniecznie pokażcie Dorocie to zdjęcie. Wtedy na pewno do nas przyjedzie" - powiedział nam jeden z dzielnych wojaków.

Doda powinna pojechać

Czołowy polski seksuolog prof. Zbigniew Lew Starowicz świetnie rozumie pragnienia naszych żołnierzy.

"Ich prośba jest jak najbardziej ludzka" - mówi "Faktowi" profesor. "Żołnierze mają nadzieję, że wizyta tak atrakcyjnej kobiety, jaką jest Doda, wytworzy w ich bazie klimat z podtekstem erotycznym. Takie pragnienia są charakterystyczne dla ludzi, którzy przebywają stale w atmosferze zagrożenia. Po prostu im łatwiej stracić życie, tym większa miłość do niego. A widok kobiety w takim miejscu to przecież właśnie kwintesencja radości życia" - tłumaczy Lew Starowicz.

Tym samym seksuolog zachęca piosenkarkę, by wysłuchała apelu żołnierzy. Amerykanie już podczas II wojny światowej, a także w Wietnamie byli zaszczycani odwiedzinami znanych i atrakcyjnych piosenkarek i aktorek. Dowódcy już dawno zrozumieli, że takie atrakcje podnoszą morale żołnierzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj