Mówią, że kobiety siedzą u fryzjera godzinami. Jednak Michael Jackson udowodnił, ze panowie też potrafią spędzić dużo czasu przed lustrem. Przez trzy godziny układał fryzurę przed sesją fotograficzną do magazynu "Vogue".
"Spędził więcej czasu u fryzjera, niż jakakolwiek supermodelka przed Tygodniem Mody w Nowym Jorku" - pisze "New York Post". Żeby było śmieszniej, nie układał swych prawdziwych włosów, a... perukę. Hotelowy fryzjer musiał osobno uczesać każdy włosek, by wszystko wyglądało jak prawdziwe.
Wszystko przez to, że Jackson, by podreperować swoje finanse, zgodził się na sesję zdjęciową do magazynu "Vogue". Musiał więc wyglądać idealnie, by czytelnicy nie śmieli się z niego. Kto wie, może, gdy sesja się uda, to król popu odbije się od dna i zacznie nawet śpiewać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl