Japończyk Tomoji Tanabe skończył właśnie 112 lat i jest najstarszym mieszkańcem naszej planety. Jubilat z okazji swych urodzin ma tylko jedno życzenie. "Chcę żyć wiecznie. Nie chcę umierać" - zdradza Tanabe.
Jak udało mu się dożyć tak sędziwego wieku? Tanabe zdradza, że najlepszą metodą na długowieczność jest unikanie alkoholu. Przez całe życie pił tylko mleko i nie palił tytoniu.
112-latek został najstarszym człowiekiem na Ziemi w styczniu tego roku, po śmierci 115-letniego Emiliano Mercado Del Toro z Puerto Rico - podaje serwis BBC. Tomoji Tanabe z okazji urodzin dostał w prezencie 100 tysięcy jenów (900 dolarów) i kwiaty od burmistrza miasta Miyakonjo.
O ile w każdym innym kraju stulatkowie mogliby się czuć nieswojo, w Japonii mają jednak wielkie grono rówieśników. W Kraju Kwitnącej Wiśni żyje bowiem aż 30 tysięcy stulatków, czyli najwięcej na świecie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane