Jarosław Kret może już ze spokojem ćwiczyć jazdę na lodzie i uczyć się trudnych piruetów do programu "Gwiazdy tańczą na lodzie". Wszystko dzięki nowym łyżwom, które wreszcie specjalnie dla niego sprowadzono z zagranicy - ujawnia "Fakt".
Cały problem Jarka polegał na tym, że ma zbyt dużą stopę - 46,5. Niestety, okazało się, że w Polsce tak wielkich łyżew po prostu nie ma. Do tej pory dziennikarz ćwiczył więc w pożyczonych, na dodatek zbyt małych - dowiadujemy się z "Faktu".
Po kilku treningach jego stopy były tak poranione, że musiał jednak zrezygnować z nauki. Na szczęście w tym tygodniu wymarzone łyżwy wreszcie dotarły. Kret ostro wziął się więc do nauki. Ma jeszcze dwa tygodnie do rozpoczęcia programu. Czy zdąży? - zastanawia się bulwarówka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane