Dziennik Gazeta Prawana logo

Nikt nie zatrudnia ponaciąganej Demi Moore

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
440 tysięcy dolarów, czyli ponad 1,2 mln złotych - tyle zarobili na Demi Moore hollywoodzcy chirurdzy plastyczni i osobiści trenerzy. I co? I nic! Choć 44-letnia aktorka prezentuje się świetnie, nikt nie proponuje jej ról w filmach.

Moore nie żałowała pieniędzy na poprawianie urody i usuwanie skutków upływającego czasu. Jak wylicza brytyjski dziennik "Daily Mail", była żona Bruce'a Willisa zafundowała sobie powiększenie piersi za 47 tys. dol. (130 tys. zł), odsysanie tłuszczu z ud, bioder i brzucha za 33 tys. dol. (prawie 100 tys. zł), nowe zęby za 12 tys. dol. (ponad 35 tys. zł). Poza tym aktorka usunęła sobie zwisającą skórę na kolanach - kosztowało ją to 10 tys. dol. (prawie 30 tys. zł), a także podniosła brwi, za co zapłaciła 7 tys. dol. (20 tys. zł).

Ale to nie wszystko. Podreperowana i ponaciągana Demi Moore wydała także fortunę na osobistego dietetyka, trenera, nauczyciela jogi i instruktora kick-boxingu. Kosztowało ją to w sumie około 336 tys. dol. (blisko milion złotych).

Jakież było rozczarowanie aktorki, kiedy okazało się, że mimo świetnego wyglądu propozycje ról dostaje raz na "ruski rok". "Brakuje dobrych ról dla kobiet po czterdzieste. W wielu z nich nie ma nic do zagrania oprócz tego, że jest się czyjąś matką albo żoną" - skarży się Demi Moore.

Ostatnio aktorka pojawia się na wielkim ekranie bardzo rzadko. Po roli w "Aniołkach Charliego: zawrotna szybkość" z 2003 r. zagrała tylko dwa razy: w filmach "Bobby" i "Półmrok". Tymczasem na brak pracy nie narzeka jej były mąż, 52-letni Bruce Willis. Gwiazdor zagrał w tym czasie w 13 filmach, w tym w kolejnej odsłonie "Szklanej pułapki".

Aktorka jest rozgoryczona. Przekonuje, że problem dotyczy nie tylko jej, ale wszystkich koleżanek po fachu, które przekroczyły już czterdziestkę. "To problem, że nam się mówi, iż po trzydziestce nie jesteśmy już nic warte. Wszystkie mamy więcej do zaoferowania. Nie możemy czekać z założonymi rękami. Musimy głośno powiedzieć, że jesteśmy wściekłe i nie będziemy tego dłużej tolerować" - grzmi aktorka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj