Dziennik Gazeta Prawana logo

Małgorzata Socha dorabiała w agencji nieruchomości

18 lutego 2012, 21:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Małgorzata Socha
Małgorzata Socha/Newspix
Nie zawsze grała w Teatrze 6. piętro. Nie od początku była Wiolką z "BrzydUli". Małgorzata Socha w rozmowie z "Vivą" wspomina czasy, gdy z aktorstwa nie dawała rady się utrzymać. Poszła więc do pracy w... agencji nieruchomości.

Małgorzata Socha na własnej skórze odczuła, że zawód aktora nie należy do najstabilniejszych. W rozmowie z Piotrem Najsztubem wspomina czas po zagraniu w filmie Janusza Majewskiego "Po sezonie". - wspomina swą młodzieńczą naiwność.

Tymczasem rzeczywistość okazała się brutalna. Propozycje się nie pojawiały, a jedyne role, jakie wówczas grała Socha, to były epizody w spektaklach Teatru Ateneum. - wyznaje.

Jak sobie dawała radę? Jak sama mówi, nie tak najgorzej. Choć, jak przyznaje, była agentem . Zdarzało się, że ktoś rozpoznawał jej twarz. Padały pytania: "Czy my panią skądś nie znamy?" - opowiada. Potem jednak udało się jej - jak mówi - złapać rolę i wrócić do zarabiania na życie aktorstwem.

Socha zapewnia jednak, że użalanie się nad sobą nie leży w jej naturze. - mówiła aktorka i jednocześnie - co, jak dodała, nie jest bez znaczenia - córka pilota wojskowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Viva
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj