Kiedy temperamentna Perry weszła na scenę Staples Center w Los Angeles, wszyscy oczekiwali, że zaśpiewa jeden ze swoich licznych, dobrze znanych przebojów. Piosenkarka zaskoczyła jednak widownię wykonując nigdzie dotąd nieprezentowany utwór.

Reklama

Słowa "Part of Me" są skierowane do Russella Branda, który w ostatnich dniach grudnia 2011 roku złożył pozew o rozwód. To musiał być wielki cios dla artystki, bo bez subtelności i skrupułów wyśpiewała przed milionami widzów oglądających niedzielne rozdanie nagród Grammy, co tak naprawdę myśli o (wkrótce) byłym mężu.

- W dni takie jak ten, mam ochotę wyjechać. Spakować walizki i obserwować jak znika twój cień. Bo przeżułeś mnie i wyplułeś jakbym była trucizną w twoich ustach. Odebrałeś mi moje światło i wysuszyłeś. Ale to było wtedy, a teraz jest teraz. Teraz patrz na mnie - śpiewała podczas ceremonii Perry.

W zeszłym tygodniu 27-letnia gwiazda i 36-letni brytyjski komik podpisali dokumenty potrzebne do sfinalizowania ich rozwodu. Ostatnia rozprawa ma odbyć się w czerwcu.

Mimo że para nie spisała przed ślubem intercyzy, Brand nie oczekuje od byłej partnerki ani grosza, choć podczas trwania małżeństwa Perry zarobiła ok. 44 miliony dolarów. Nic więc dziwnego, że Katy podpisała dokumenty z uśmiechem na twarzy. W "Part of Me" znalazło się parę słów i na ten temat.

- Możesz zatrzymać sobie psa. I tak go nigdy nie lubiłam. W gruncie rzeczy to możesz zatrzymać wszystko. Poza mną - mówi tekst piosenki.

Reklama