Rutgers University oferuje swoim studentom przedmiot o nazwie "Polityka Beyonce".

Czyżby gwiazda zajęła się czymś innym, niż tylko nagrywaniem kolejnych przebojów? Nie. Wykładowcy twierdzą, że chodzi o dotychczasową działalność diwy.

A konkretnie o feminizm w kulturze. Najwyraźniej autorzy kursu uważają gwiazdę za jego przedstawicielkę.

"Super Express" cytuje słowa prowadzącego przedmiot:

 - Skupimy się na tym, że jako gwiazda pop, Beyonce wielokrotnie przełamywała reguły świata show-biznesu.

Ciekawe, czy podczas lekcji wspomną o całym zamieszaniu wokół pojawienia się na świecie córki Beyonce, Blue Ivy?