Joanna Krupa z siostrą Martą i z mamą wybrały się na spacer na plażę w Los Angeles. Oczywiście ze swoimi ukochanymi psami.

Reklama
Shutterstock

Nagle jednego z czworonogów - o wiele znaczącym w tej sytuacji imieniu Lucky - porwała fala.

Marta Krupa rzuciła się mu na ratunek, ale porwał ją silny prąd.

- Po chwili, a może po minutach, fala ich oddała. To był cud, bo utknęli między dwoma skałami. Nie chcę nawet myśleć o tym, co przeżyła moja siostra w trakcie tych kilku strasznych chwil w wodzie, ale mogę powiedzieć, że ten dzień mógł zakończyć się jako najgorszy dzień mojego życia. Moja siostra jest prawdziwym bohaterem - tak o Marcie pisze w internecie Joanna.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Okupnik zarobi więcej niż Sablewska"