Kończący się rok był ciężki dla Doroty Rabczewskiej. Piosenkarka całym sercem zaangażowała się w ratowanie Nergala, gdy okazało się, że ten choruje na białaczkę. Jej walka o znalezienie dawcy szpiku dla Adama przemieniła się w medialną kampanię, podczas której tysiące Polaków zgłaszały się do Krajowego Banku Dawców Szpiku.
Na początku 2011 roku media obiegła informacja, że przeszczep Nergala się przyjął. Udało się i muzyk powrócił do zdrowia, a kampania uświadamiająca Polakom jak poważną chorobą jest białaczka przyniosła dobre rezultaty.
Niestety niedługo po przeszczepie jego związek z Dodą rozpadł się. Plotki o tym, że najgorętsza para polskiego show biznesu rozeszła się marcu, obiegły media. Ostatecznie informacje potwierdził sam Darski. To on zadecydował o zerwaniu, co wyraźnie było szokiem dla piosenkarki...
Wokalistka zniknęła na pewien czas z życia medialnego, by powrócić na pierwsze strony gazet z nowym chłopakiem - Błażejem Szychowskim oraz nową płytą - "7 pokus".
Wielkie zamieszanie wokół własnej osoby, kosztowny teledysk i napompowana promocja albumu nie przyniosły Dodzie wymarzonego sukcesu. Piosenkarka chcąc osiągnąć status Platynowej Płyty zdecydowała się nawet na znaczną obniżkę ceny krążka.
- komentował dla PAP Life dziennikarz muzyczny, Piotr Metz.
To, jaki efekt chce osiągnąć Nergal kreując siebie w mediach, pozostaje tematem dyskusji dla wielu osób, jednak bez wątpienia jego działania są skuteczne. Rozdzierając Biblię na koncercie swojej kapeli Behemoth oraz podtrzymując wizerunek "diabła wcielonego" Darski został największą gwiazdą polskiego show biznesu. Jego obecność w składzie trenerskim programu "The Voice of Poland" poruszyła nie tylko część widowni i zarząd TVP, ale poróżniła nawet duchownych kościoła katolickiego w Polsce.
- zauważył Piotr Metz.
Zdaniem redaktora naczelnego "Machiny" sukces medialny i fascynacja Nergalem nie zmieni jednak pozycji Behemotha w światowej muzyce, bo ta jest już niezmienna od lat. Natomiast, z całą pewnością Nergal spowodował to, że w Polsce po płytę Behemota sięgnie wiele osób, które w ogóle nie wiedziały, że taki zespół istnieje.
- puentuje Piotr Metz.